02 lutego 2006

Koncert

W piątek na 3 i 4 godzinie odbędzie się koncert na rzecz ofiar katastrofy budowlanej w Katowicach. W szkole organizowana jest również akcja zakupu cegiełek.

16 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Jak podobał sie koncercik?

Marta pisze...

BYL ŚWIETNY!!! Łzy sie same cisneły... Naprawdę respect dla wiary która to zorganizowała!! Pozdro dla chórku

Anonimowy pisze...

Faktycznie koncert był wzruszający no i ludzie zachowali się tak jak należy. Atmosfera niesamowita

Anonimowy pisze...

Taa i nikt nie fałszował. Świetnie :[
Nie ma to jak się rzucać na repertuar poza zasięgeiem własnych umiejętności.
Tak w ogóle, tekst o "nie klaskaniu" w przerwach między kawałkami był żałosny, poczułam się jak na amerykańskim filmie. Paranoja.

Anonimowy pisze...

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4586
tak ogólnie bez ogólności..o życiu i współczuciu..Inicjatywa godan pochwały(zbiernaie pieniedzy na pomoc)..ale czasami ludzie staja sie ważniejsi od idei..

Anonimowy pisze...

Medaliony następnym razem zgłoś się zobaczymy jak ty śpiewasz i jaki tobie utwór wybierzemy ale coś mi się wydaje że skończyło by się na Wlazł kotek.....

Anonimowy pisze...

Oh, oh, ale proszę Cię, nie oburzaj się tak drogi "anonymous". Nie mogę uważać, że ktoś śpiewać nie umie (czyt. fałszuje), skoro sam nie umiem śpiewać (przyznaję się, przegrałem)? To módl się, żebym kiedyś nie usłyszał, że krytykujesz (dajmy na to) film, bo powiem, że lepszego nie zrobisz.
Chodzi o to, że skoro już ktoś robi występ i występuje publicznie, to musi zdawać sobie sprawę, że będzie poddany ocenie słuchaczy/widzów, którzy NIE MUSZĄ umieć śpiewać, żeby mieć swoje zdanie. Przepraszam, że tak źle odbierasz moją wypowiedź, ale piszesz straszne brednie i nie próbuj być śmieszny, wychodzi Ci to tak, jak mi śpiewanie.

Anonimowy pisze...

Medaliony, pogratulować. Wyszedłem z tej szkoły w zeszłym roku i się cieszę, bo gdybym chodził do jednej szkoły z takim Kimś to zostałbym zmiażdżony, przygnieciony, zdruzgotany i w ogóle Twoim majestatem. I po co chciałem zobaczyć co też dzieje się w dawnej szkole:( Jest takie słowo w języku polskim Burak:) Swoją drogą do występujących- fajnie że coś zorganizowaliście, już sam gest pokazuje bedą z Was ludzie. Pozdrowienia z Poznania:)

Anonimowy pisze...

Dobra, Medaliony, przemyślałem całą sytuację i żeby nie było że Cie tylko obrażam a nie pisze czemu. Sytuacja: kupujesz bilet, płacisz Ciężko Zarobione Pieniądze i idziesz na koncert. Śpiewający na nim ludzie biorą kase i idą przepić w Castello. Przypuśćmy więc, że nie zaspokajają oni Twoich wymagań estetycznych. Wtedy masz pełne prawo narzekać i krytykować. Ale ten koncert zaliczał się chyba do innej kategorii i o co innego chodziło... pomyśl nad tym. I sorry za buraka, może mnie troche poniosło.

Anonimowy pisze...

No ale rzeczywiście troszke jedna osóbka fałszowała ale według mnie liczą sie dobre intencje a o klaskaniu to jakbyś chciał wiedzieć medaliony to robiąc rózne koncerty próbuja nam wkręcic do głowy że pomiędzy piosenkami sie nie klaska , wiec wiesz :/

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Anonimowy pisze...

Dzięki yatzek!!
Medaliony i tak apropo żeby coś krytykować trzeba najpierw to zgłębić i znać się na tym lecz wątpie żebyć uczył się muzyki lub chociaż się nią interesował. Oczywiście nie myśl że cię atakuje twierdze tylko że na taki cel mało tego całkiem za darmo gdzie jeszcze przepadły lekcje i widzę takie coś no mi trochę przykro :(

Anonimowy pisze...

Moi drodzy. Adam napisał: "Jak się podobał koncercik?", więc postanowiłem napisać co o nim sądzę (o koncercie, nie o adamie :P). Mogłem napisać, że ktoś fałszował, bo tak było i do tego nie potrzeba mi żadnej szkoły muzycznej czy czegoś podobnego. Zrozumcie! Nie atakuję idei koncertu, całej organizacji, czy ludzi którzy włożyli w to kawałek siebie, żeby to jakoś wyglądało. Wypowiadam moje skormne zdanie na temat śpiewu (śpiewu, ŚPIEWU), rozumiecie? Pewnie nie, skoro już tylu ludzi zdążyło napisać co o mnie sądzą i dodatkowo (jako, że mnie znają dogłębnie) stwierdzić, że się nie znam na tym czy na tamtym. Nie trafia do mnie argument w stylu: "nieważne jak śpiewali, wążna jest idea" (nie jest to dokładny cytat, ale ja tak tą myśl autora zrozumiałem), bo wychodzi na to, że jeśli zorganizowałbym koncert i wyszłaby totalna klapa, bo nikt tak naprawdę nie umie nic, ktoś powie, przecież nie liczy się koncert, liczy się idea- dalszy ciąg takiego rozważania doprowadzi nas do tego, że nie miałoby sensu organizowanie koncertu, gdyż ważna jest idea, a nie sam koncert (można by te cegiełki sprzedać nie robiąc koncertu, a przy okazji mielibyśmy lekcje :P). Ale jeszcze raz powtarzam, ja do jasnej ciasnej skomentowałem śpieeeew, rozumiecie? Nie. Dodatkowo skomentowałem brak oklasków, no bo przecież jak można klaskać w przerwach między utworami skoro musimy wczuć się w klimat, musimy żałować, nawet jak nie chcemy. Dlaczego? Bo wyjdziemy na nieczułych i tyle. Tak więc nie mogłem pogratulować artystom, którzy tak ładnie dali wyraz swojej trosce i miłości, bo nie można klaskać. Tak, tak, gdybyśmy klaskali to byśmy zapomnieli o ludziach którzy zginęli, ale...no właśnie, ja zapomniałem o tych którzy zginęli słuchając jak ktoś fałszuje, czemu? Bo fałszował/a. Mam nadzieję, że ktoś przeczytał to co podrzucił w formie linku jeden z odwiedzających.

Anonimowy pisze...

Apropo pogratulować mogłeś czy ktoś nie kazał ci podejść po koncerce i powiedzieć parę miłych słówek. Jeszcze jedno piszesz że liczy się cel nie sam koncert... hm.... czy ten koncert to naprawdę taka kaszana że zauważasz w nim tylko cel??

Anonimowy pisze...

Dobra, przepraszam, ale widzę, że pisanie tutaj nie ma żadnego sensu, bo: -i tak się nikomu nie podoba jeśli się skrytykuje cokolwiek nawet podając uzasadnienie, -niektóre osoby (czyt. np pan/i nad tym komentarzem) nie umieją czytać ze zrozumieniem (albo przeraziły się taką ilością tekstu, że zrezygnowały z czytania :]). Wiecie co, nie uważacie, że przesadzacie? Przecież to tylko moje zdanie, ja szanuję wasze zdanie i nikomu nie wytykałem tego, że mu się cały koncert podobał. Nigdzie także nie napisałem, że mi się cały koncert do jasnej cholery nie podobał, rozumiecie? Nadal pewnie jestem dla Was, takim kimś, kto tylko przychodzi i obraża, wytyka błędy (niesłusznie!) i jest zakompleksionym palantem bo cały czas siedzi przy kompie i nic nie robi. Chciałbym Was zmartwić, ale nie mam siły już, zostawiam Was w swoim świecie zamkniętym na poglądy i uwagi innych ludzi. Pasujecie mi nawet do tego co się dzieje w życiu politycznym tak trochę :p. Strasznie łatwo ulegacie takiej nędznej prowokacji, ale przynajmniej to trochę zabawne jest (nie śmieszne, zabawne :P), tak więc ja się dobrze bawię, a Wy? :D

Anonimowy pisze...

Ja też (: